sobota, 29 lipca 2017

GEOpyra in Croatia

8 lipca 2017 wąska reprezentacja GEOpyry odpoczywała sobie spokojnie po roku wytężonej pracy w malowniczej Chorwacji. Konkretnie na wyspie Pasman oddalonej od Poznania o równe 1300 km. Skład teamu był następujący: FK69, 87kari, leito76 i udash69. Poza nami zażywali świeżego powietrza: Alicja, Zuza, Dawid i Tymon. Mugole ale wtajemniczeni.
Wtem, równo o godzinie 17.00, w palmowym ogrodzie zjawili się też reprezentanci ale tym razem świata. Domyśliliśmy się, że przybyli, ponieważ wyczaili na mapie znaczek eventu. Tak oto zawiązało się wspaniałe spotkanie z ekipą Belgów i Słoweńców.
Gość ze Słowenii to darklugia (#2720) przybył z żoną i synem.
Przedstawicielką Belgów okazała się przesympatyczna Wingman4122  (#10225) wraz z synami i mężem. 
Tak oto zasiedliśmy do wspólnego biesiadowania przy przeogromnym okrągłym stole. Oczywiście zasiedli dorośli bo najmłodsi poszli zaraz szlifować angielski i bruk na pomoście ćwicząc zeń skoki do wody. Ciekawe tak usiąść i pogadać o wspólnej pasji z obcokrajowcami. Wierzcie mi - znajomość języka innego niż nasz to akurat najmniej potrzebna w tym przypadku rzecz choć zapewne przydatna. Można po prostu posłużyć się językiem wspólnego keszowania ruszając raźno  z innymi keszerami w teren. Dlaczego o tym piszę??? Są jeszcze wakacje i będąc na wypadzie stacjonarnym można taki event zorganizować.

Co do spotkania to chyba wystawiliśmy nam niezłą laurkę bo przybysze byli wyraźnie zaskoczeni przyjęciem jakie urządziliśmy. Żarcie, lody, piwo i wino wyraźnie smakowały gościom a miła atmosfera zatrzymała ich do późna wieczór, ba!, event zakończyliśmy wspólnym wypadem na 4 auta na pobliskie wzgórze skąd podziwialiśmy zachód słońca i oczywiście trafiliśmy kesza. 
tego kesza podjęliśmy wspólnie na zakończenie eventu.
Oczywiście na zakończenie każdy uczestnik otrzymał pamiątkowego drewniaka. Cieszy fakt, że event w Chorwacji był kolejnym (po Malcie iSzwajcarii) jaki udało się zorganizować zagramanicą.

Ps. dla zainteresowanych, którzy jeszcze nie widzieli przesyłam
LINK 
do filmu z naszej wyprawy do Chorwacji. Filmidło oczywizda o lekkim zabarwieniu geokeszingowym, bo jakież byłyby to wakacje gdyby nie było skrzynek. Precz z przewodnikami.

udash
sześćdzisiątydziewiąty