sobota, 19 listopada 2016

Bananowy Event



Banany to bardzo ciekawe owoce, mające swoją historię. To właśnie skłoniło mnie do zorganizowania Bananowego Eventu. No bo co przeciętna pyra wie o bananie – to że jest żółty i lubią go minionki (może coś jeszcze, ale to już zdecydowana mniejszość). Ale tego, że wyginęły i „zmartwychwstały” to pewnie nikt nie wie. A tak (po części) było.
Tak więc zainteresowani tematem geokeszerzy tłumnie zjawili się na swarzędzkim Placu Niezłomnych. Wpisali się do bananowego logbooka i czekali na wyjawienie tajemnicy, czy tylko do tego był potrzebny ten marker.


Czas niepewności został zagospodarowany na geopogaduchy, wymiany wszelkiego rodzaju i wypatrywanie spóźnialskich. Jednak gdy w końcu nadeszła chwila rozwiązania zagadki – wszystko ucichło. Banany zostały rozdane. Zaczęła się „część artystyczna”. Jedni postawili na bananowe twarze, inni postanowili  zrobić nowe maczugi, a reszta albo wypisywała na bananach „poezję”, albo wolała travelbugi . Udało się nawet zaobserwować ukryte talenty.
Na koniec wszyscy, razem z bananami, zrobili sobie zdjęcie i rozeszli się do domów lub dalsze keszowanie.
Jako organizator chciałem wszystkim jeszcze raz podziękować za liczne przybycie. Widać, że pogoda geopyrze nie straszna. Mam nadzieję, że wszyscy miło spędzili czas i się czegoś nowego dowiedzieli (albo jeszcze dowiedzą, bo nie zabrali się jeszcze do lektury.
Xiankowaty01

Ps. Jeżeli do kogoś jeszcze informacja nie dotarła to QR kod prowadzi do kiści wiedzy o bananach. 

---------------------------------------------------------
udash
sześćdzisiątydziewiąty wrote:
pierwszy raz byłem na evencie gdzie logbook został zaraz po zjedzony :-)

wtorek, 8 listopada 2016

GIFF Poznań 2016

W piątkowy wieczór, 4. listopada, spotkaliśmy się tłumnie, by wspólnie uczestniczyć w organizowanym po raz drugi w Poznaniu evencie GIFF (Geocaching International Film Festival) Poznań 2016. Tym razem sala kinowa - głównie ze względu na wielkość - została zorganizowana w auli Szkoły Podstawowej nr 1 Poznaniu. Mieliśmy przyjemność zaprosić Was wszystkich i wspólnie obejrzeć szesnaście filmów wybranych wcześniej przez jury w Seattle. Dodatkowo pokaz premierowy miał także film autorstwa duetu udash69 & wantsky z ostatniego CITO "Zielonym do góry!".

Bardzo serdecznie dziękujemy za przybycie i atmosferę spotkania, bo to Wy ją stworzyliście. Cieszymy się bardzo, że spodobały się Wam okazjonalne dodatki (drewniaczki, bilety, karty do głosowania, popcorniki ;-)), ale dobrze wiecie, że to tylko dodatki, a najważniejsi jesteście Wy i to wszystko było dla Was! Składamy również gorące podziękowania Suavis i Jarodowi za przepiękny i pyszny tort - dzieło sztuki. 

Dziękujemy za te wszystkie wspaniałe wpisy w logach, które bardzo miło się czyta i które bez wątpienia są motywacją do dalszych działań ;-)

I napiszę szczerze, że po raz pierwszy nie wiem co mam jeszcze dodać. Tam trzeba było po prostu być. Mam nadzieję, że w przyszłym roku wszyscy, którzy nie mogli z różnych względów dotrzeć albo się wahali i ostatecznie się nie zdecydowali - będą z nami. Myślę, że poniższe zdjęcia autorstwa Falbi i Jaroda (dzięki!) mówią same za siebie.






 


 







Na koniec jeszcze wrzucam wyniki naszego głosowania:


piątek, 28 października 2016

Zielonym do góry!

Czy wiecie, że nasz Las GeoPyras ma już prawie tydzień? Jak ten czas leci!

Ale po kolei... W sobotę, 22.10.2016, stawiliśmy się całą gromadą na parkingu pod Dziewiczą Górą chętni i gotowi do pracy. Stało przed nami nie lada zadanie - zostaliśmy zaproszeni przez Nadleśnictwo Łopuchówko do wspólnego sadzenia lasu. Super inicjatywa i doświadczenie, które na pewno będziemy długo pamiętali.
Po wstępnym instruktażu udaliśmy się na wyznaczone gniazdo (chyba tak to się nazywa :-)). Zaopatrzeni w kosztury, łopaty i wiadra pełne sadzonek - dwuletnich sosenek. 


Dobraliśmy się w pary i zabraliśmy się ochoczo do pracy. Może trudno w to uwierzyć, ale pod czujnym okiem ekspertów z Nadleśnictwa, udało nam się posadzić około 2500 małych drzewek!








To była niesamowita przygoda zarówno dla najmłodszych, jak i najstarszych z naszego grona :-)

Po pracy czekało na nas przygotowane ognisko, na którym każdy upiekł to, co lubi najbardziej. 
No i oczywiście - co widać na zdjęciach - pogoda była idealna do sadzenia lasu. Ale to przecież było wiadomo - Gammera był i nie zawiódł ;-)


Na koniec - w imieniu wszystkich organizatorów - chciałam Wam wszystkim bardzo podziękować za przybycie i takie zaangażowanie. Do następnego razu!

Dziękuję mstachulowi za zdjęcia :-)

a na koniec:

środa, 19 października 2016

Pyry w Mieście Łodzi


LONK LONK
 AŁEJ....

Latem przyszedł mi do głowy pomysł wyjazdu na keszowanie w Łodzi. Wybór ten wynikał z tego, że nigdy wcześniej nie miałem okazji odwiedzić tego miasta, które zdążyło obrosnąć w całkiem słuszną ilość ciekawych skrytek. Niedługo później do wyprawy dołączyły Boann, jolekka oraz nadulka, zaś na II urodzinach GeoPyry padł pomysł, by w trasę ruszył jeszcze jeden pojazd, a konkretnie Gammerowóz, który zabrał na pokład Falbi, Wishmastera i leito76. 


W tak silnym składzie chwilę po 6:00 wyruszyliśmy w drogę. Przed dojazdem na miejsce nie mogło zabraknąć kilku skrytek po drodze oraz krótkiego postoju z dinozaurami pod Koninem. Także na autostradzie niczego nie omijaliśmy, a po zjeździe z niej rozpoczęliśmy eksplorację Łodzi i okolic od Zgierza, udając się następnie w kierunku serii Wyzwanie matematyczne – trochę chęchów dla odmiany od zgiełku dużego miasta. Godzina eventu, którego byłem organizatorem, zaczęła się niebezpiecznie zbliżać, więc w dalszej drodze w kierunku centrum zgarniętych jedynie kilka tradycyjnych będących najbliżej naszej trasy oraz obowiązkowo niezwykle interesujący earthcache – Araucaria.
Na event dotarliśmy punktualnie, a większość przybyłych miejscowych keszerów – zarówno wyjadacze z 2000+ znalezień, jak i początkujący – już na nas czekała. Przy okazji poznania nowych twarzy nie mogło zabraknąć wymian PWG, więc kilka kolekcji się istotnie powiększyło. Po zakończeniu eventu adamas84 opowiedział nam nieco ciekawostek, oprowadzając po fragmencie miasta. Po posileniu się (w międzyczasie nastała ciemność) z nowymi siłami ruszyliśmy na dalsze keszowanie. Mieliśmy przy tym okazję do obejrzenia ciekawych rezydencji, pałaców i kościołów oraz odwiedzenia drugiego earthcache’a, który wymagał dodatkowo trochę trudu, ukazując jednocześnie interesujące informacje na temat wody w Łodzi. Przy wyjeździe z miasta zaliczonych jeszcze kilka skrytek tradycyjnych, a na autostradzie oczywiście wszystkie MOP-y po drodze. Ostatecznie dotarliśmy z powrotem do Poznania nieco po północy, bogatsi o wiele ciekawych skrytek i kolejne doświadczenia. 
Ogromne podziękowania dla wszystkich Współkeszujących za towarzystwo, a dla Założycieli za pokazanie miejsc. 

To pisałem ja,
 prowodyr całego zamieszania 
- bartas.pl.

poniedziałek, 26 września 2016

CITO Dziewicza Góra 2016


Sobota, wcześnie (jak na sobotę) rano :-) pobudka - szybkie pakowanie i w drogę na Dziewiczą Górę, gdzie o 10.00 rozpocznie się event CITO. Niebo zachmurzone - rzut oka na prognozę pogody - kiepsko. Ma padać. Ale jakoś specjalnie nawet się tym nie przejmujemy, bo przecież na evencie ma być Gammera - a jak on jest, to pogoda jest ładna. I tym razem również się to sprawdziło :-)

Docieramy na miejsce trochę przed dziesiątą. Chmury nadal zasnuwają niebo, ale Gammera czeka już na nas i je przegania. Pomaga mu w tym danimak1. Szybko rozkładamy logbook i czekamy na resztę. Mija kilka chwil i pojawiają się wszyscy po kolei. Starzy znajomi i nowe twarze. Do naszego geogrona dołączają również mugole, którzy też zapragnęli dzisiaj pomóc trochę naturze. Zbiera się całkiem pokaźna ekipa.

W międzyczasie witamy się z Karoliną z Nadleśnictwa Łopuchówko. I w tym miejscu chcieliśmy jeszcze raz serdecznie podziękować Nadleśnictwu za wkład i zaangażowanie w organizację spotkania. To dzięki niemu mieliśmy rękawiczki i worki, a po pracy ognicho. Aaaa, i przede wszystkim mieliśmy co sprzątać - wspaniałe tereny leśne ;-) Specjalne podziękowania ślemy też w kierunku Karoliny - za jej wsparcie, zaangażowanie i wiedzę merytoryczną, którą przekazywała nam permanentnie podczas spotkania.

Na początku spotkania podzieliliśmy się na trzy grupy. Przygotowane były dla nas trzy trasy, które mieliśmy wysprzątać: fioletowa, pomarańczowa i zielona. Każda grupa otrzymała mapkę, a Karolina wytłumaczyła dokładnie przebieg poszczególnych tras.




Po rozdaniu worów i rękawiczek ruszyliśmy w teren. Słońce zaczęło już przebijać się przez chmury. Pogoda była idealna na spacer po lesie, podczas którego wypatrywaliśmy śmieci i żwawo wrzucaliśmy je do worków. Każda grupa wykonała swoje zadanie - wory zostawialiśmy w specjalnie wyznaczonych do tego celu miejscach.





Niektórzy pod koniec wędrówki byli bardzo zmęczeni, ale znalazła się dobra dusza, która pomogła w tych trudnych chwilach ;-)



Oprócz śmieci w lesie znaleźliśmy też różne ciekawe okazy fauny:





i flory:




Po wysprzątaniu wyznaczonych tras przyszedł czas na krótką, ale baaardzo pouczającą lekcję na temat zanieczyszczania środowiska i wpływu śmieci na zwierzęta, którą przygotowała dla nas Karolina. Myślę. że lekcja zapadła na długo w pamięci nie tylko najmłodszym uczestnikom spotkania.

Na koniec przyszedł czas na zasłużony wypoczynek przy ognisku. Były kiełbachy i bułeczki Emilki :-)) przy których trwały niekończące się geopogaduchy, wymiany PWG, logowanie TB itp. W międzyczasie wszyscy, którzy mieli na to ochootę mogli wspiąć się na Dostrzegalnię i podziwiać z góry piękne widoki. 





A na pamiątkę tego wydarzenia wybity został taki oto woodcoin, którego otrzymali wszyscy uczestnicy spotkania.



Bardzo serdecznie dziękujemy wszystkim, którzy dotarli na spotkanie. Mamy nadzieję, że spędziliście czas miło i pożytecznie. A na koniec jeszcze krótki filmik, będący idealnym podsumowaniem posta - dzięki udash69 :-))


P.S. Autorami zdjęć zamieszczonych w poście są: mstachul, happinessKP i udash69.